top of page
  • Instagram
  • email-icon-white

Reykjavik w jeden dzień – co warto zobaczyć, zjeść i zapamiętać?

  • Zdjęcie autora: Julia
    Julia
  • 18 cze
  • 4 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 30 cze

W czasie naszej islandzkiej wyprawy na przełomie sierpnia i września 2024 roku jeden dzień poświęciliśmy stolicy – Reykjavikowi. Był to krótki przystanek w drodze z zachodniej do południowej Islandii. Pogoda tego dnia nie rozpieszczała – od rana padało, ale byliśmy już przyzwyczajeni do surowej pogody wyspy. Dzięki elastycznemu planowi udało nam się zobaczyć większość miejsc z naszej listy.

Reykjavik (Źrodło: Einar Reynis, Unsplash)
Reykjavik (Źrodło: Einar Reynis, Unsplash)

1. Skansen Árbær na obrzeżach miasta

Zaczęliśmy od wizyty w Skansenie Árbær, położonym przy wschodnim wjeździe do Reykjaviku. Z powodu deszczowej pogody i dnia powszedniego (poniedziałek) zwiedzających było niewiele, więc mieliśmy to miejsce niemal dla siebie.

W Árbær można zobaczyć, jak wyglądały domostwa islandzkich rodzin w zależności od ich statusu społecznego – od prostych chat krytych darnią z zagrodą dla zwierząt po lepiej wyposażone, piętrowe domy miejskie. Wystawy w domach prezentują historię życia codziennego Islandczyków – co jadano, jak były pakowane produkty, jak spędzano czas i jakie przedmioty towarzyszyły im na co dzień.

Część budynków została przeniesiona do skansenu z centrum Reykjaviku i okolic w połowie XX wieku, gdy miasto zaczęło się dynamicznie rozbudowywać. Były to m.in. dawne domy rzemieślników, sklep kolonialny, szkoła czy remiza – zrekonstruowane i urządzone zgodnie z realiami epoki, którą reprezentują. Główna farma Árbær zaś istniała w tym miejscu już od średniowiecza.

Skansen spodobał nam się ze względu na historyczny klimat, ale i autentyczność – zabudowa Islandii z różnych epok realnie oddaje tu warunki życia zmieniające się na przestrzeni lat. Dla miłośników historii i spokojnej atmosfery – zdecydowanie polecamy to miejsce.


2. Muzeum Perlan z panoramicznym widokiem

Gdy w dzień naszego zwiedzania deszcz się nasilił, postanowiliśmy odwiedzić budynek Perlan – jedną z najbardziej charakterystycznych konstrukcji w Reykjaviku. Podstawą budowli są dawne zbiorniki ciepłej wody – sześć ogromnych, stalowych cystern, które wciąż częściowo pełnią swoją pierwotną funkcję. Zwieńczone są dużą szklaną kopułą, która nadaje budynkowi futurystyczny wygląd i z której rozciąga się panoramiczny widok.

W muzeum znajduje się kilka pięter ekspozycji poświęconych naturze i geologii Islandii. Szczególnie zapadła nam w pamięć część dotycząca geologicznej genezy wyspy, powstałej z erupcji wulkanicznej na dnie oceanu. Islandia należy do najmłodszych wysp na świecie – geolodzy szacują, że jej powierzchnia zaczęła się wynurzać około 16–20 milionów lat temu. Pierwsi ludzie osiedlili się tu jednak dopiero w IX wieku – według przekazów było to około 874 roku, kiedy norweski wiking Ingólfur Arnarson założył pierwszą stałą osadę właśnie w miejscu dzisiejszego Reykjaviku.

W Perlan znajduje się także realistyczna rekonstrukcja lodowca, do którego wnętrza można wejść oraz pokaz zorzy polarnej w planetarium. Na ostatnim piętrze budynku mieści się restauracja z widokiem 360° na miasto, ale my rekomendujemy zachować apetyt na inne miejsce…


3. Íslenski Barinn – typowe smaki Islandii

Deska degustacyjna w Íslenski Barinn
Deska degustacyjna w Íslenski Barinn

Kiedy deszcz zelżał, wróciliśmy do centrum Reykjaviku, zostawiając auto na parkingu Traðarkot (📍Google Maps).

Zaczęliśmy od obiadu w Íslenski Barinn – tradycyjnej, ale nowocześnie prowadzonej restauracji. To miejsce, w którym można spróbować dań, których próżno szukać gdzie indziej: mięso wieloryba, rekina czy maskonura (puffina), a nawet całą głowę barana.

My polecamy szczególnie deskę degustacyjną – sery, ryby, mięsa – idealna, by zakosztować większości lokalnych smaków. Z innych pozycji próbowaliśmy również tradycyjnego dania "plokkfiskur", czyli zapiekanki z gotowanej ryby, ziemniaków, cebuli i beszamelu oraz "pylsa" – hotdogów z jagnięcym mięsem i dodatkami, typowego streetfoodowego dania. W Barinn mają też szeroki wybór lokalnych kraftowych piw.

Różnorodność tradycyjnych smaków i przytulna atmosfera sprawiły, że wróciliśmy tu jeszcze raz ostatniego dnia podróży, przed wylotem. Ale nawet dwie wizyty nie sprawiły, że udało nam się skosztować wszystkiego, co oferuje kuchnia Islandii.

4. Skólavörðustígur – znana ulica w centrum

Po obiedzie w Íslenski Barinn ruszyliśmy na spacer jedną z najbardziej rozpoznawalnych ulic Reykjaviku – Skólavörðustígur. Jej dolny odcinek, znany jako Regnbogagatan (ulica tęczowa), pomalowany jest w kolorach tęczy, symbolizującej wsparcie i otwartość na społeczność LGBTQ+. Już z tego punktu widać strzelistą bryłę kościoła Hallgrímskirkja, który znajduje się na końcu ulicy i w kierunku którego zmierzamy.

Magnes w kształcie owcy
Magnes z owczej wełny 🐑

Idąc w górę ulicy mijamy liczne sklepy z rękodziełem i pamiątkami. Ceny w nich mogą zaskoczyć, ale my skusiliśmy się na magnes w kształcie owcy z owczej wełny – drobiazg, a cieszy:)

W okolicy znajduje się też dużo kawiarni, do których warto wstąpić na rozgrzewający napój i tradycyjne słodkości. Wybór jest duży: pączki (kleinurástarpungur), cynamonowe bułeczki (kanilsnúðar), ciasto skyrowe (skyrkaka) i wiele innych.

5. Hallgrímskirkja – kościół inspirowany naturą

Gdy dotrzemy do końca ulicy Skólavörðustígur, w pełnej okazałości ukaże nam się plac z kościołem Hallgrímskirkja, który góruje nad Reykjavikiem. To drugi najwyższy budynek w Islandii (ma 74,5 metra). Jego bryła powstała z inspiracji formacjami bazaltowych kolumn, które zobaczymy na plażach i klifach wyspy (np. na plaży Reynisfjara, o której piszemy w tym artykule: Południowa Islandia).

Na placu przed kościołem znajduje się pomnik Leifa Eriksona – islandzkiego wikinga, który około 1000 roku n.e. jako pierwszy Europejczyk dotarł do wybrzeży Ameryki Północnej, prawdopodobnie do dzisiejszej Nowej Fundlandii. Było to niemal 500 lat przed wyprawą Krzysztofa Kolumba, który w 1492 roku dopłynął do Wysp Karaibskich. Pomnik jest darem od Stanów Zjednoczonych z okazji tysiąclecia islandzkiego parlamentu Alþingi (więcej o nim piszemy tu: Złoty Krąg Islandii).

Na zdjęciu poniżej zobaczycie kościół i pomnik wraz z mewą, która upodobała sobie głowę Leifa jako punkt widokowy. 🧐


6. Lava Show – w jednym pokoju z gorącą lawą

Lava Show
Lava Show

Lava Show to pokaz, który odbwa się w dwóch miastach w Islandii – Reykjaviku oraz Vik. My akurat zobaczyliśmy go w Vik, ale jeśli się tam nie wybieracie – koniecznie zobaczcie go przy okazji zwiedzania Reykjaviku.

To jedyne miejsca na świecie, gdzie można z bliska zobaczyć roztopioną lawę (1100°C!). Jest to doświadczenie multisensoryczne: czujecie jak momentalnie wzrasta temperatura w pokoju, słyszycie jej syczenie i widzicie, jak zachowuje się w kontakcie z powietrzem. Pokazowi towarzyszy opowieść o historii wulkanicznej Islandii prowadzona merytorycznie i z humorem.

Polecamy wcześniejszą rezerwację miejsc na pokaz: https://www.lavashow.com.

Reykjavik a reszta Islandii

Reykjavik jest sympatyczny, kameralny i zdecydowanie ma klimat – ale to raczej przystanek niż cel podróży. Jeden dzień w zupełności wystarczy, by zobaczyć najważniejsze miejsca i spróbować tradycyjnej kuchni. Potem lepiej ruszyć w trasę – ku wodospadom, gejzerom, czarnym plażom, lodowcom – to właśnie dla nich przyjeżdża się na Islandię.

Szczególnie polecamy zachód i południe wyspy, o których więcej piszemy w naszych pozostałych artykułach:

Komentarze


bottom of page