Lazurowe Wybrzeże poza utartym szlakiem – z Saint-Paul-de-Vence do Grasse
- Julia

- 13 sie
- 4 minut(y) czytania
Choć Lazurowe Wybrzeże najczęściej kojarzy się z Niceą, Cannes i Saint-Tropez, warto zapuścić się nieco głębiej w jego wzgórza. Na zachód od Nicei znajdują się trzy urocze miasta: Saint-Paul-de-Vence, Tourrettes-sur-Loup i Gourdon. Trasa pomiędzy nimi oferuje malownicze, ale i zróżnicowane widoki – od sielskich dróg po przeprawy nad górskimi wąwozami. Wycieczkę można zakończyć w Grasse nazywanym stolicą perfum.
1. Saint-Paul-de-Vence – inspiracja znanych malarzy
Saint-Paul-de-Vence to jedno z najstarszych miasteczek na Lazurowym Wybrzeżu. Jego historia sięga XI wieku, a przez wieki było ulubionym miejscem artystów – malowali tu m.in. Marc Chagall (pochowany na lokalnym cmentarzu), Picasso czy Matisse. Dziś w wąskich kamiennych uliczkach znajdziemy galerie sztuki, sklepy z rękodziełem i pamiątkami. Jest to dość popularne miejsce, więc spotkamy tam również sporo turystów.
My, po zaparkowaniu na Parking Indigo Saint Paul pokluczyliśmy po wąskich uliczkach i weszliśmy na mury po południowej stronie miasta. Z tego punktu widać lokalny cmentarz i Morze Śródziemne w oddali. Następie poszliśmy ulicą Rem Sud-Ouest Courtine Saint-Mitre przy zachodnich murach, skąd rozciąga się panoramiczny widok na okoliczne wzgórza i doliny. Znajduje się tutaj sporo restauracji i knajpek (np. Les Remparts), w których można się posilić podziwiając te widoki.
2. Tourrettes-sur-Loup – miasto fiołków
Tourrettes-sur-Loup to dla nas największe zaskoczenie i ulubione z całej trasy. Choć znajduje się zaledwie kilka kilometrów od Saint-Paul, panuje tu zupełnie inna atmosfera – spokojna, autentyczna, niemal pusta w porównaniu z zatłoczonym sąsiednim miastem.
My zaparkowaliśmy na Parking Libre – do starówki idzie się z niego krótkim, ale bardzo widokowym spacerem. Od tej strony mury miasteczka pięknie się prezentują, obrośnięte od dołu soczyście zieloną roślinnością.

Tourrettes-sur-Loup znane jest jako „Miasto Fiołków” – kwiaty te uprawia się tu od XIX wieku, a co roku w marcu odbywa się Fête des Violettes. Podczas naszego spaceru trafiliśmy na lodziarnię oferującą lody fiołkowe z karmelizowanym kawiatem fiołka na wierzchu – dość nietypowy, ale ciekawy smak. Wyjeżdżając z Tourettes warto zajrzeć do Bastide aux Violettes, niewielkiego muzeum oraz miejsca hodowli fiołków – miłe dopełnienie wycieczki do "miasta fiołków".
Warto zahaczyć…
Jeśli macie więcej czasu w okolicach Tourettes-sur-Loup, rozważcie krótki przystanek w Domaine Saint-Joseph – winnicy z lokalnym winem, idealnej na degustację i chwilę relaksu.
3. Gourdon – zawieszone niczym orle gniazdo
Gourdon to spektakularnie położone miasteczko na szczycie stromego wzgórza (760 m n.p.m.), skąd rozciąga się zapierająca dech w piersiach panorama – przy dobrej pogodzie można sięgnąć wzrokiem aż po wybrzeże Morza Śródziemnego.

Sam dojazd do Gourdon to przygoda – kręte drogi prowadzą przez wąwozy i strome zbocza, co czyni tę trasę jedną z najpiękniejszych widokowo w regionie. Zaparkować najlepiej na publicznym parkingu tuż pod miasteczkiem, skąd tylko kilka kroków dzieli Was od jego murów.
Miasteczko ma średniowieczny charakter, z kamiennymi domami i brukowanymi ulicami. Choć niewielkie, oferuje liczne sklepiki z mydłami, lawendą i lokalnymi produktami. My zaopatrzyliśmy się w nich w różaną sól do kąpieli oraz lokalne sery i wino. Nad miastem góruje zamek Château de Gourdon z IX w. z ogrodem zaprojektowanym przez André Le Nôtre, znanego jako architekta Ogrodów Wersalskich.
Warto zahaczyć…
W pobliżu Gourdon znajduje się Lavanderaie de Marie – pole lawendy i sklep z produktami lawendowymi, prawdziwa esencja prowansalskiego klimatu.
4. Grasse – stolica perfum
Grasse to największe z opisywanych miasteczek, nazywane światową stolicą perfum. To właśnie tutaj od XVIII wieku rozwijał się przemysł perfumeryjny, dzięki lokalnej uprawie jaśminu, róży, tuberozy i innych aromatycznych roślin.
W Grasse znajdują się trzy dość znane perfumerie: Fragonard, Galimard i Molinard, z których warto odwiedzić chociaż jedną. My byliśmy we wszystkich trzech i najbardziej polecamy Galimard.

Perfumeria Galimard nie jest tak nowoczesna jak pozostałe dwie, ale to nadaje jej unikalny klimat. Dołączyliśmy do oprowadzania w języku francuskim, ale z Google Tłumaczem włączonym na tłumaczenie w czasie rzeczywistym udało nam się wyciągnąć całkiem dużo ciekawostek;) Oprowadzanie było bardzo wnikliwe, a zapachy oferowane w sklepie na końcu – naprawdę ciekawe!
Nie polecamy z kolei perfumerii Fragonard – czuliśmy, że są nastawieni tylko na sprzedaż – zwiedzanie było bardzo szybkie, a w sklepie byliśmy czuliśmy się osaczeni przez sprzedawców. Jest to zdecydowanie bardziej komercyjna i skierowana na masy perfumeria.
W perfumerii Molinard jest możliwość stworzenia własnych perfum, co może być bardzo fajną pamiątką ze stolicy perfum. Warsztaty perfumiarskie kosztują od 35€ (20 minut) do 84€ (1 godzina) i można je zarezerwować miedzy innymi na ich stronie internetowej.
Fête du Jasmin – Święto Jaśminu w Grasse
Jeśli odwiedzacie Grasse latem, warto sprawdzić, czy nie traficie akurat na Fête du Jasmin – barwne i pachnące Święto Jaśminu, organizowane co roku na początku sierpnia. Podczas festiwalu odbywają się parady udekorowanych platform, uliczne koncerty, pokazy tańca i spektakularne fajerwerki.
Charakterystycznym elementem jest psikanie wodą jaśminową przez strażaków oraz obsypywanie tłumu kwiatami przez „Miss Grasse”. Centrum wydarzeń mieści się na placu Cours Honoré Cresp i w okolicznych uliczkach starego miasta. Udział w imprezie jest bezpłatny, a wieczorne światła i aromat jaśminu unoszący się w powietrzu tworzą niezapomnianą atmosferę.
Podsumowanie
Trasa przez Saint-Paul-de-Vence, Tourrettes-sur-Loup, Gourdon i Grasse to prawdziwa esencja prowansalskiego klimatu Lazurowego Wybrzeża. Łączy w sobie historię, zapachy, widoki i autentyczność – szczególnie gdy wybierzecie mniej uczęszczane godziny lub pory roku. Dla nas to była doskonała odskocznia od nadmorskiego zgiełku i jeden z najpiękniejszych fragmentów całej podróży.










Komentarze